Oj.. udane i radosne.. raczej takie nie były te święta. Dobrze, że już po..
Synalek w mikołajowej czapce robionej na ostatnią chwile rozdawał prezenty. On miał radochę. Reszta..bez komentarza..
Moniś, ja ogólnie święta (oprawę, gotowanie itd.) lubię. Niestety psują mi je ludzie i dlatego świąt nie lubię. Mam nadzieję, że kiedyś będą święta jak z bajki.... Buziaki
Przykro mi, że święta nie były takie jak sobie życzyłaś!! Do mnie przyjechała moja druga połówka- czyli siostra bliźniaczka z mężem i dlatego to były cudne Święta. Pozdrawiam i mam nadzieję, że Nowy Rok bedzię lepszy od poprzedniego i spełnią się wszystkie Twoje marzenia!! Pozdrawiam cieplutko:)) PS. sówke i tak bym przygarnęła:))
Ja też się cieszę, że już po. Chyba jednak nie lubię Świąt :/
OdpowiedzUsuńBuziaki
tak Madziu. ja ZDECYDOWANIE nie lubię. W przyszłym roku wybywamy gdzieś.jeszcze nie wiem gdzie, ale z dala od tego wszystkiego..
OdpowiedzUsuńWolę codzienność. Czapka fajna.
OdpowiedzUsuńMoniś, ja ogólnie święta (oprawę, gotowanie itd.) lubię. Niestety psują mi je ludzie i dlatego świąt nie lubię. Mam nadzieję, że kiedyś będą święta jak z bajki.... Buziaki
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, że święta nie były takie jak sobie życzyłaś!! Do mnie przyjechała moja druga połówka- czyli siostra bliźniaczka z mężem i dlatego to były cudne Święta. Pozdrawiam i mam nadzieję, że Nowy Rok bedzię lepszy od poprzedniego i spełnią się wszystkie Twoje marzenia!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:))
PS. sówke i tak bym przygarnęła:))
Moniko, szczęśliwego Nowego Roku, niech będzie wesoły i spokojny!
OdpowiedzUsuńFajny Mikołajek :)
OdpowiedzUsuń