środa, 27 kwietnia 2011

96. kolczyki i nowe kordonki :)

W czasie świątecznym byliśmy u teściów, a w ich mieście - pasmanteria! Zawsze zamknięta była, aż wreszcie udało mi się trafić na drzwi otwarte ;) Jak weszłam, to oczywiście nie wiedziałam co brać. Pooglądałąm wszystkie półki i zakupiłam w sumie 4 moteczki kordonka:
jeden jasno różowy
Pytają ludzie o różowy. Że wiosenny taki, koleżanki córka chce koniecznie mieć różowe kolczyki. TO wzięłam. Choć mnie osobiście on do niczego nie pasuje.

kolejne 3 motki kupiłam cieniowane, i te mi się już podobają :)

a kolczyki z nich wychodzą takie:


po jednej prze na razie, na próbę jak w plątaniu się prezentują.

9 komentarzy:

  1. motki zakupione, kolczyki zrobione :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne frywolitki a kolorki trafnie dobrałaś.
    Zawsze podziwiam Twoje prace.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo te cieniowane... aż mi się oczy zaświeciły. Ale się rzucę na te pasmanterie w Polsce tu w mojej tylko 4 kolory :(. Kolczyki piękne takie wiosenne wyszły a ten trójkątny wzór od Midii mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że wzór jednak zmodyfikowany nieco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kordonki cieniowane. Ostatni mój zakup, to niby miętowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. się rozszalałaś z tymi kolczykami :) śliczne :) a serweta frywolitkowa to będzie masakrator!

    OdpowiedzUsuń
  7. ...a kolczyki z nich śliczne wychodzą, widać dobrze się "plączą" :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. cieniowane - suuuper po prostu. mieć któreś z nich na swoich uszach - ech...

    OdpowiedzUsuń