piątek, 1 września 2017

331. szalik dla synulowego miśka

Synul ma ukochanego miśka-pluszaka zwanego Brunem. Bruno kilkanaście miesięcy temu dostał zrobiony przeze mnie sweterek. A dziś prezentuję szalik. Bo zima idzie, i żeby Brunko nie zmarzł. /Wydziergany w jedno popołudnie, z resztek czarnej i czerwonej włóczki, obie bez etykiet, nie mam pojęcia co to. Ale w szafce luźniej, a miś przygotowany na mrozy ;)




1 komentarz:

  1. Pamiętam , jak dla misia mojego syna dziergałam szalik i czapkę...Ileż to już lat...

    OdpowiedzUsuń